© 2014 slodkaleniwa tumblr_neu8rhaSPd1qf32qho1_500

Szczęsliwy ten, kto nie tęskni

Rozmawiamy o tym, czym jest szczescie. Mowi ze, najbardziej czuje sie szczesliwy, kiedy widzi mnie szczęsliwą, usmiechniętą i pełna życia.  A czy ja jestem szczesliwa? Trudno powiedziec, są momenty kiedy jestem najszczesliwsza na swiecie, ale to nie jest takie proste. Dla Mnie szczescie to nie to co trwa ciągle, bo wtedy się przejada, nudzi i popycha w rutynę, jest niedoceniane. Dla mnie to ludzie, tacy prawdziwi, wartosciowi, ktorzy pojawiają sie w moim zyciu, niekoniecznie na zawsze (nic nie jest na zawsze) szczescie to zobaczenie nowego miejsca, ktore oglądałam jedynie na zdjeciach, jakies wydarzenie, niektore ulotne sekundowe chwile, czasem wystarczy ze spojrzę w niebo, a tam promienie słonca, przebijające sie przez chmury, jakby chcialy do kogos dotrzec, czegos dotknąć, małe, malenkie rzeczy, a takie ogromne jesli sie jest na tyle otwartym by je dostrzec i docenic, przyjąc za cos, na co nie zawsze zasługujemy, a mimo to jest nam dane tego doswiadczyc, sprobowac, poznac i poczuc calym sobą. Wszystkie to tworzy w mojej wyobrazni gigantyczny obraz mojego zycia, takie megasne puzzle, a to co mi sie przydarza to kolejne odnajdywane częsci układanki, kolejne małe puzzelki, ktore kiedy juz sie pojawiają staram sie gdzies je dopasowac. NIe wszystko  pasuje, zdarza sie ze kolejna osoba pojawia sie w moim zyciu i nagle BAH! Pasuje idealnie, a ja czuje, ze to wlasnie tego kawałka szukalam od dawna, a teraz go mam i jestem cudownie, kolorowo szczesliwa. Ale jest i tak, ze nagle cos sie dzieje, ktos wchodzi z buciorami i potrząsa puzzlami, niektore kawałki się gubią, wypadają, albo same odchodzą, bo nie chcą juz przy mnie i ze mną byc :( Wszystko jest do przeżycia, te male i duze wstrząsy, układanie niektorych fragmentow od nowa, kolejne dopasowywanie, szukanie i ból i cierpinie, wszystko to jest do przezycia, bo przeciez nikt nie mowił mi ze bedzie łatwo, ale ze bedzie warto, to na pewno. Jednak jest cos, z czym ciezko zawalczyc (pomijając siebie samą) To TA tęsknota. ​
Przesladuje mnie, czai sie gdzies przed wyjsciem na spotkanie, pod moim telefonem, w szufladzie kuchennej, wszędzie jest. Tęsknię i nie potrafię tego ogarnąć. Ktos dał mi coś, jakąś cząstkę siebie, taką, ktorą ja zaakceptowałam, zaprzyjazniłam się, polubilam, a potem ją zabrał, w taki totalnie bezduszny sposob, bez wyjasnienia, bez powodu. Ktos mi obiecał(o ironio), ze bedzie dla mnie, ze wszystko bedzie dobrze, tesknił, chciał mnie. Na chwilę poczuł sie fajnie, dał nam trochę szczęscia, po to tylko zeby je chwilę pozniej wyrwac, złamac i porzucic. Nie tylko Mi. Nam obojgu.
Za czym tak tęsknię?
tumblr_neu8rhaSPd1qf32qho1_500Za byciem razem.
Rozwińcie sobie c.d sami ;-)
Tęskniąca M.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>