© 2014 slodkaleniwa long story short

Long story short czyli jak z chmurki szczęścia spadasz szybciej niż się tam znalazłaś

Może zacznijmy od końca, czyli od dzisiaj. Rozmawiamy, tęsknię jak diabli, czuję gdzieś w duszy lekki niepokój, wmawiam sobie, że pewnie urojony, wszak czarnowidztwo przeszło niczym niezakłóconą prostą w geny, walczę z tym od chwili kiedy rano przecieram oczka i ta walka nigdy się nie kończy. Więc kiedy słyszę od ludzi, że tak zakurwiscie się ze mną rozmawia, bo przecież jestem taka mega srega duper kuper pozytywna, naładowana i calkiem tralalalalaa, że zarażam tym innych…buhahaaa suckers!!!! To jest ciężka robota być taką dla Was! Co Wy tam możecie wiedzieć??? Kiedy wstaję i już od drzwi staram się unikać wszystkich kul, które chcą mnie trafić prosto w serducho. Czasem chcę z miejsca uciec, krzyczeć, rozwalać i niszczyć wszystko co stanie mi na drodze, zupelnie tak jak dzisiaj!

Nie widzieliśmy się juz chyba z miesiąc!!! To raczej naturalne, że chcę!!! On też chce…okeeeey…to kiedy? Eeeee strasznie zajęty jestem, kurde no nie mam czasu, mówiłem Ci, że ten miesiąc bedzie przerąbany dla Mnie :( MHMMM mój słodki M2, staram się nie okazywać jak bardzo, bardzo jestem zawiedziona, smutek się potęguje, w chwili kiedy On wcale nie reaguje, tylko sie głupio uśmiecha, BO najnormalniej w świecie nie wie co powiedziec…ale czy JA kiedykolwiek na dłuższą metę potrafiłam się ukryć z tym co chcę powiedzieć? NIE! Chciał żadnego owijania w bawełnę i szczerości to ją słyszy, mówię, że nie musi się zasłaniać pracą, w końcu to kwestia PRIORYTETÓW i jeśli bardzo zależałoby mu na tym, by sie ze Mną zobaczyć, to nic nie stanełoby na drodze. Może nie??? Tymbardziej, że jestem czasowo zależna od Niego, sama nie mogę wyznaczyć żadnej daty na cokolwiek (apropos tego: poje*ane to jest) Sami znacie odpowiedz, cała prawda, żadnych wymyślanek nie wymyślałam, nie chcę się bawić w niedomówienia i udawanki! Pieprzę to! Bardzo mi zależy, dlatego stawiam wszystko na ostrzu noża (jak zwykle)  chcę wiedzieć na czym stoję! A jeszcze niedawno nie stałam, tylko pławiłam się w szczęściu, z NIM. A tu nagle ta cisza rozpierdzieliła ten niebiański system. Pytam czy faktycznie chce się ze Mną spotykac??? Niech gada prawdę! TAK! CHCE! Ale kiedy więc? Nooooo, przecież spotykamy się….od czasu do czasu….. AAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Słucham????????????????????????????????? Jak to???? Co za świnia się w Nim z takim impetem odezwała? Co mu sie upierdzieliło? Niech mi ktoś zaraz to wytłumaczy? Bo nie wiem czy mi się wydawało, ale jeszcze kilka dni temu pisał, że tęskni i już tak długo się nie widzieliśmy :( a teraz to co to kurwa było? A ha Aha…speechless really. Czyli te wyznania typu ”ciągnie mnie do Ciebie” to takie bullshit’owe bzdury są. A do tego te czułości, o które ponoć u Niego tak ciężko, bo ma serce zmrożone totalnie i długi proces grzewczy to wszystko jest nie niewarte niczego? I co Ja mam myśleć teraz? Niby nie powinnam się czuć oszukana, ale jednak czuję się w chuj oszukana!!! Opuckana jak ta lala.

Doskonały obrazek ilustrujący to co sie tutaj wydarzyło pojawi się tutaj poniżej->

long story shortTylko nie wiem, na którym etapie moja M2 historia osiadła…Miało być tak pięknie, miałam ogromną nadzieję (troche niesprawiedliwie) że to bedzie taka genialna odskocznia od M1, a teraz co?

On odejdzie  :cry: jest mi bardzo nieprzyjemnie, popłaczę sobie, co Ja mam teraz myśleć? Rozmowa niedokończona, ponieważ się rozłączyłam, nie chcę przechodzić tego koszmaru zapominania, to zbyt boli, tak długo trwa…tyle łez zanim się poskładam, tyle pytań.

Nie rozumiem tego calego gówna, dwa czy nawet trzy miesiące zagadywania Mnie, proszenia, miłych, szczerych rozmów. A ja przezornie robię mały, malusi wywiadzik środowiskowy, tak na wszelki wypadek, zeby nie wdepnąć w kupę, w którą i tak i tak i tak i srak wdeptujem (grrrrr) Został mi tak rewelacyjnie zareklamowany, w samych tylko niebiańskich superlatywach! Od samego sluchania zaczynam Go lubić, choć nawet jeszcze nie znam. Po co te psychologiczno-szczere rozmowy i zwierzenia? Mowienie, że normalnie dla Nikogo się tak nie otwiera? Nieeeeeeeeeeeeeeeee Ja tego nie zniosę :(  tego myślenia, wspominania jak nam bylo w tak krótkim czasie dobrze, taka ”fajna” więź od samego początku.  Tyle bliskości, NOW IF WE’RE TALKING BODY, YOU GOT PERFECT ONE, SO PUT IT ON ME, SWEAR IT WON’T TAKE YOU LONG, IF YOU LOVE ME RIGHT WE FUCK FOR LIFE, ON AND ON AND ON a dzisiaj taka chujnia.

 

SCREAM MY NAME – TOVE LO

 

KRZYCZĄCA M!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>