© 2014 slodkaleniwa

Zazdrość…samo tak jakoś wyszło, M2 na drodze do nikąd, let’s play boys przecież to kochacie.

Jest TAAAAAK zazdrosny, że sam nie zdaje sobie z  tego sprawy. Przyznam, że nie chodziło mi o to wcale, nie mialam tego w swoich planach, BUT hey! Skoro sama trafiam na samych graczy, dlaczego sama nie mogę pograć?  Może będzie zabawnie, interesująco, może coś sama na tym ugram? A może trochę bólu i pare blizn? Who cares? Jedno życie, wiele decyzji, konsekwencji, a jeszcze więcej przyjemności. Jak to mówią, żeby wygrać trzeba grać. W grach milosno-zazdrosno-zagadkowo-pojęciowych zawsze jest okazją nadrobić zaległości, tymbardziej że nikt nam gwarancji na szczęscie nie daje, ani na to że coś jest na tydzień, czy na zawsze.

M1 i M2 powiedzcie kiedy będzie GAME OVER, albo nieeee….JA powiem Wam. Mam jeszcze trochę miejsca n a kilka wzlotów i upadków.

Powiem tylko, że ciągle przekonuję się, ze jednak wszystko jest zapisane w gwiazdach.  Mówcie, że jestem nienormalna, nieodpowiedzialna, bujam w obłokach mimo wszystko, mimo tylu zawodów, Ja to kocham, przynajmniej się coś dzieje, nudą nie wieje, kocham, kocham, kocham.

M2 Widzę jak się stara (ale nie powiedzialam mu tego), mówi ze jedyne na czym mu zależy kiedy jest ze Mną to to, żebym była szczęsliwa. Tylko dla Niego opcja przytulania, taka nowa z mojej strony, zaiste VIPowska, poświęcam się jak nigdy, jeżdzę thousand miles tylko po to by spędzić z nim kilka godzin i zaraz wracać, każde coś od siebie daje, ale czy jedno to drugie widzi? Czy to wzajemnie potrafimy docenić? Przywiązuję sie w trybie natychmiastowym, czuję sie cudownie bezgranicznie bezpiecznie, jak niewiele kobiecie potrzeba do szczęścia, prawda?  Ale to co się wydarzy potem, a czego nie wiem jeszcze w tamtej chwili niejednego mogłoby pchnąć w grubą deprechę, ta gra chyba nie jest stworzona dla wszystkich, jedyną regułą jest to, że reguł nie ma, świat się zmienia, głebokie uczucia gdzieś zanikają, a my traktujemy się przedmiotowo, każdy się boi, że jakaś jego część zostanie zraniona zagubiona, zniszczona i potargana, dlatego lepiej stracić niż się zatracić, ale czy aby napewno? (ciąg dalszy przeczytajcie w ”Long story short czyli jak z chmurki szczęścia spadasz szybciej niż się tam znalazłaś”  faceci są doskonali w te gierki! niech ich szlag!!! :D 

tumblr_nf35y4eIRZ1snc6i2o1_500

M1 zwariował czy coś? W ogóle nie chce się juz ze Mną sprzeczać, źle mi z tego powodu, bawiło mnie to, a teraz on twierdzi, że nie chce się już ze mną kłócić, już na Mnie nie krzyczy, wyznaje, że zraniło go że się go boję i nie chce żebym czuła przed nim lęk  :( nie wiem co o tym myśleć, skąd te zmiany? Kiedy zarzucam mu (50/50 zart/powaga) ze szlaja się z innymi po kawiarenkach, imprezkach, koncerach etc itd itp zaczyna się tłumaczyć, że to nie tak. Co??? Po co te tłumaczenia? A gdzie stare dobre pokrzykiwanki z jego strony, że to nie mój biznes, że ja nie bede mu mówic jak ma żyć i z kim się spotykać? (ok, ok…wcale nie mówiłam mu takich rzeczy, ale widac tak je odbierał)  Coś się zmieniło. Podczas kiedy mi wcale nie chodzi o to ze z innymi, tylko o to że nie ze mną. Ja zawsze słyszę NIE, na wszystko, na dosłownie wszystko. M może piwko? NIE! M może koncert? NIE! M może buźi? NIE!!! HAhahhaahaha!  Serio tak było, a teraz nie jest! Are you kidding me? What’s wrong?

 

M1 vs M2

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>