© 2013 slodkaleniwa stop

Jestem nie-do-zajechania czyli mój rebound-fuck-boy

Jakas nić porozumienia musi być, mimo że poznaliśmy się 2 tygodnie i 5 smsów temu, a dzisiaj widzimy sie po raz drugi w życiu. Kolacja, spacerek, zdjęć nie robimy.
Kiedy od jednego pocałunku do nastepnego przechodzimy w dość sztywny sposób, dociera do mnie że to musi być mój rebound boy!

Od dnia rozstania z moim ex, tylko czytałam o tym, jak bardzo potrzebny jest ten KTOŚ, dzieki któremu wszystkie złudzenia z przeszłości  zostaną wymazane, sama nie wiem czy tego chcę czy nie! Niech to szlag! Milion myśli na sekunde… za i przeciw. Nigdy tego nie robiłam i juz więcej nie zrobie! Postanowione! To własnie On będzie niecnie  :twisted:  wykorzystany! Moja odskocznia, droga powrotna do świata singli. Moje bezduszne podejście do tego fantastycznego faceta troche mnie chamuje, bo niestety wiem że, ta historia ma tutaj swój początek i koniec, dlatego chcę tchnąć troche uczucia w nas oboje.  Nastepnego dnia stwierdzę, że jednak troche mi szkoda, że tak sie to zakończy, ale On tego jeszcze nie wie. Więc jaki plan??? Robimy TO! W końcu może być fajnie :P Jedno z nas wyniesie z tego spotkania więcej niżby chciało dać to drugie.
Jest przyjemnie, ciepło, nawet czule. A kiedy mówię, że wole żeby mi powiedział kiedy bedzie blisko, on się uśmiecha i mówi eeeeeeeeee jeszcze sie troche pobawimy, bo Ja jestem niedozajechania, sama też się uśmiecham. Lubię długo! Ale nie aż tyle, chyba nie chodzi o to żeby drałować przez 2 godziny, przechodzić przez pozycje, jak przez katalog kamasutry, Jest mi bardzo, bardzo dobrze! Przyjemnie! Totalne podniecenie, Ten kto powiedział, że kobiety muszą być zaangażowane uczuciowo, żeby czuć spełnienie, musiał być facetem, facetem, ktory nie ma pojęcia o kobietach!!!! Bo ja już jestem na skraju tych doznań….a może na samym początku….czule przechodzi w porywcze i wygłodniałe, tempo przyspiesza i jeśli zaraz oboje nie dojdziemy to niech go szlag! Nie wiem skąd we mnie tyle natarczywości, ale w pare sekund robię sie calkowicie seksualnie egoistyczna, rozpadam się na milion kolorowych szkiełek……….
Mężczyzno ”nie-do-zajechania” wolę żebyś jednak był do zajechania, dlatego że po pierwsze nie gramy w poronosie i nie potrzebujemy powtarzać jednej pieprzonej, dosłownie pieprzonej scenki po raz ‚enty, nieograniczona ilość zwymyślanych pozycji nie wpływa  pozytywnie na mój popęd seksualny, łatwo sie rozkojarzam, przeciąganie w nieskończonośc najwyrazniej mi szkodzi, a poza tym moja bogini to nie trasa szybkiego ruchu, obowiązują tam ograniczenia prędkości jak i wyczynowe, nawierzchnia to nie polskie drogi lokalne, tylko delikatna, usypana płatkami kwiatów, magiczna droga do nieba!!!

Jednak trochę mi smutno, kiedy budzi mnie nad ranem i kochamy się jeszcze raz, ostatni raz. Tym razem już trochę inaczej, sprawniej, przecież JUŻ sie trochę znamy :lol: 

Lubię Go.

 

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>